- Wy się znacie ? - zdziwienie chłopaków było aż tak wielkie, że wypowiedzieli to samo zdanie w tym samym czasie. Jakie zgranie.
- Tak. Moja mama robiła Danielle kiedyś sesje, i ja też tam byłam. Przy okazji. Nadal ma twoje zdjęcia.
- Miałaś je usunąć ! Są brzydkie ! - już chciałam się z nią kłócić, że te zdjęcia są ładne, ale przerwało mi trzaśnięcie drzwiami.
-NO WRESZCIE JESTEŚ ! - ryknął Liam, i dodał z wyrzutem - miałaś go nie powstrzymywać, El.
-To nie jej wina. Trochę mi zeszło u Lou. Musiała mi dać nową bluzkę w paski - z tym zdaniem coraz bardziej rzedła mu mina przy patrzeniu na mnie.
- No co ? Chyba aż tak brzydka nie jestem
- Jesteś piękna - powiedział Zayn, na co chłopaki się dziwnie spojżeli. Mulat odchrząknął.
- Czemu ty masz paski ?! - wykrzyknął z przerażeniem - tylko ja mogę je mieć !!!
Spojżałam się na niego jak na wariata. Chłopak podszedł do mnie, i złapał za dół mojej koszulki, podciągając ją do góry. W tym momencie poczułam jak bluzka została podciągnięta do żeber, i odrazu chłopak został odciągnięty, przez Harrego i Liama. Ja nadal stałam zszokowana. Z sesji fotorgaficznej, zrobił się jakiś harmider.
- Wybacz, Vicky. Lou ma coś nie tak z głową, - na to zdanie została szturchnięta przez brunetkę, która weszła z Louisem - na punkcie pasków, El. O właśnie ! To jest Eleanor Calder. Dziewczyna Louisa. El, to Victoria Leibovitz. Będzie robić, chłopakom zdjęcia.
Wymieniłyśmy się uściskami, i podszedł do mnie pan "mam obsesję na punkcie pasków".
- Przepraszam , za moje zachowanie. Zaprosił, bym Cię na kawę, ale nie wiem co na to moja ukochana Eleanor. Wybaczysz mi ? - zrobił, maślane oczka niczym kot ze Shreka. Skinęłam głową. Na mój gest na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech. - Tak wogłóle to jestem Louis. Louis Tomlinson.
Poruszył zabawnie brwiami, a ja ryknęłam śmiechem.
- Ja jestem Victoria. Victoria Leibovitz -przywitałam się z chłopakiem w stylu Jamesa Bonda, na co cała nasza grupka ryknęła śmiechem - czas wsiąść się za sesje
- Masz tatuaż - zauwarzył Irlandczyk
- Zrobiłaś go w końcu ??? - krzyknęła Danielle i podbiegła do mnie podciągając moją bluzkę do góry. Ciekawe ile osób jeszcze to zrobi. Zacmokała - Na żebrach. Musiało boleć
- Czemu aparat ? - zapytał Harry
- Serio ? Bo jestem fotografem ? Bo to jest jedna z dwóch rzeczy które kocham najbardziej ?
- Co jest drugie ? - zapytał Zayn
- Aktorstwo. Grałam już kilka ról, ale oddałam się fotorafowaniu. Aktorstwo było, jest i będzie w moim sercu. Wracajmy do sesji, która nawet się nie zaczęła.
- Masz jeszcze jakieś ? - pokazałam moje piórko za uchem, Zaynowi i reszcie dla zaspokojenia ich ciekawości. A sesja wreszcie nabrała tempa. Po trzech godzinach, pozowania i wygłupiania się przed aparatem skończyliśmy.
- Vikcy ! - odwróciłam się do Zayna - Masz plany na dzisiejszy wieczór ?
- Nie. - zaczęłam składać sprzęt, i kątem oka widziałam jak reszta patrzy na mnie i na Zayna ciekawym wzrokiem.
- Nie poszłabyś ze mną na kolacje, dzisiaj ?
- W sumie. Czemu nie.
- Fajnie. Przyjadę po ciebie o siódmej. Dasz mi adres ? - zapisałam mu ulice na której mieszam, na kartce. Przy wręczaniu jej nasze palce otarły się o siebie, wytwarzając impuls, który rozszedł się po całym moim ciele. Twarz mulata, zbliżyła się do mojej, a jego wargi dotknęły mojego policzka, składając na nim delikatny pocałunek - Do zobaczenia.
Po tym czynie, i jego słowach, stałam w miejscu jeszcze pięć minut, i kiedy wreszcie się poruszyłam, zrozumiałam, że zostałam sama.
Otwierając drzwi, nie spodziewałam się takiego widoku. Muszę przyznać, mimo niechęci jaką żywiłam do Malika w tej koszuli w kratkę, wyglądał seksownie.Ja chyba też nie wyglądałam najgorzej bo brunet, kilka razy zmierzył mnie wzrokiem.
- Mam nadzieje, że nie przesadziłam, z tą spódniczką, i bluzką ?
- Nie .... wyglądasz, pięknie. - popatrzyłam na niego, czy aby na pewno nie żartował, ale twarz miał całkiem poważną - Idziemy do kina co ty na to ?
- Jasne. Na co ?
- Dziewczyna w czerwonej pelerynie. Podobno fajny film. Muszę cię ostrzec. Przyjechali za mną paparazzi. Będzie trochę fleszy. Gotowa ?
- Chodźmy.
Wychodząc, z na szczęście strzeżonego budynku w który mieszkałam, natknęliśmy się na pełno fotografów. Zayn otworzył mi drzwi do swojego czarnego Porsche, do którego zaraz po mnie wsiadł mulat.
________________________________________________________________________________
JEST ! WRESZCIE SZYBCIEJ. MOŻE NIE JEST SUPER DŁUGI, ALE JEST.
WIECIE, ŻE JUŻ POŁOWA LIPCA ZA NAMI CO OZNACZA 1/4 WAKACJI Z GŁOWY ;/
MYŚLĘ, NAD ZAŁOŻENIEM DWÓCH BLOGÓW. JEDNEGO O BARCELONIE, GDZIE BĘDĘ OPISYWAĆ ROZTERKI ALEXISA SANCHEZA, A DRUGIEGO O BRUNO MARSIE. CO WY NA TO ?
KOCHAM.
czwartek, 19 lipca 2012
piątek, 13 lipca 2012
ROZDZIAŁ TRZECI
Wchodząc do biura Simona, nie spodziewałam się, że będe tak spokojna. Chociaż miliony myśli przechodziły przez moją głowę. Nie były to myśli super radosne, wiedziałam, że Simon ma do zakomunikowania mi i Zaynowi jakąś wiadomość. Usiedliśmy w fotelach naprzeciwko dębowego biurka, za którym siedział Cowell.
- O 15:00 jak wiesz Zayn, jest sesja. - powiedział, patrząc kolejno na mulata i na mnie - Vicky, nastąpiła mała zmiana. Zrobisz chłopakom, niezależną sesje dla, "Litte Liars". Będziesz jeździła z nimi w trasy.
- A moje studia ???
- Przez internet. Zdajesz tylko egzaminy na koniec każdego semestru. Każdego miesiąca, musisz zrobić i wysłać, do dziekana dwa fotoreportaże. Oprócz tego czeka cię historia sztuki, i wszystkie przedmioty związane z tym kierunkiem. Oczywiście wszystko przez internet. To wszystko. Możecie iśc. Tylko pamiętajcie, musicie udawać, że się nie znacie, i czuć coś do siebie. Oni mają nic niewiedzieć !!!
Wyszliśmy trzaskając drzwiami, a właściwie to Zayn trzasnoł.
- Więc?
- Co "więc" - zapytałam nie bardzo wiedząc o co chodzi.
- Gdzie mam cię zaprosić na "randkę" po sesji ???
- Mnie się pytasz ? Wymyśl coś, panie przystojny i inteligentny.
- Nazwałaś mnie przystojnym ? - zapytał, z głupim uśmieszkiem
- Niech ci to podniesie, twoje i tak już duże ego. Do zobaczenia na sesji. - Po tym pożegnaniu udałam się na małe zakupy. Muszę się w końcu chłopakom pokazać z jak najlepszej strony.
- Oh .... Candice. Chodzę już po sklepach dwie godziny, i nic nie mogę znaleźć. Znjadź coś w necie. - nawijałam do telefonu.
- H&M ? Biała bluzka w niebieskie paski, i do tego ..... - usłyszałam odgłos stukania w klawiaturę - koronkowe shorty. Założysz te fioletowe baleriny i będzie ok.
- One są niebieskie ! I są Nicholasa Kirkwooda. !
- Ok. Pa. Zadzwoń jak będzie po wszystkim. Kocham. - schowałam moje białe Blackberry do torby i poszłam do H&M
- Więc, pozujecie, ale macie być, SOBĄ. Bądźcie naturalni. - dałam im wskazówki, po tym jak oficjalnie, wszyscy zostaliśmy sobie przedstawieni. - Pozwoliłam sobie przejrzeć wasze poprzednie sesje, i chciałbym, abyś ty - wskazałam na chłopaka burzą kręconych włosów - Harry ? Nie stój dzisiaj na środku, jeśli mógłbyś.
-Jasne. Już nawet mnie to męczy - Boże, od zawsze mniałam słabość do anglików. Raz nawet z takim jednym chodziłam i jego akcent ..... No nawet Harry może mu pozazdrościć. - To gdzie mam stać ?
-Może gdzieć na brzegu ? co wy na to, żeby po środku stanoł Niall i ... no niewiem .... kto jest chętny ?
-Może Liam ! - krzyknoł Niall, na co blondyn, swoją drogą mia bardzo ładny kolor włosów, odwrócił się ukazując, piękną dziewczynę, o nieskazitelnej cerze i wspaniałych kręconych włosach. - Liam. Staniesz po środku razem ze mną.
Irlandczyk przejoł kontrole, nad ustwieniem, a ja i brunetka nadal patrzyłyśmy się na siebie
-Wszystko ok ? - zapytał Zayn widząc jak stoje w bezruchu
- Nawet lepiej. Co ty tu robisz Dan ?
-Mogłabym zapytać cię o to samo Victorio.
_________________
Więc jest. Pisałam go z małymi trudnościami. Troszkę się rozleniwiłam i wiecie wakacje. Dokładniej to odsypiałam rok szkolny. Chyba jakiś krótki, ale nie chciałm żebyście dłużej czekali na ten TRZECI (dopiero ?!) rozdział. Postaram się dodawać częściej.
Zmieniałam wygląd głównej bohaterki. Po dłuższym namyśle, doszłam do wniosku, że ona bardziej pasuje, do tego co będzie się działo w jej przyszłości.
DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE WEJŚCIA
Kocham.
- O 15:00 jak wiesz Zayn, jest sesja. - powiedział, patrząc kolejno na mulata i na mnie - Vicky, nastąpiła mała zmiana. Zrobisz chłopakom, niezależną sesje dla, "Litte Liars". Będziesz jeździła z nimi w trasy.
- A moje studia ???
- Przez internet. Zdajesz tylko egzaminy na koniec każdego semestru. Każdego miesiąca, musisz zrobić i wysłać, do dziekana dwa fotoreportaże. Oprócz tego czeka cię historia sztuki, i wszystkie przedmioty związane z tym kierunkiem. Oczywiście wszystko przez internet. To wszystko. Możecie iśc. Tylko pamiętajcie, musicie udawać, że się nie znacie, i czuć coś do siebie. Oni mają nic niewiedzieć !!!
Wyszliśmy trzaskając drzwiami, a właściwie to Zayn trzasnoł.
- Więc?
- Co "więc" - zapytałam nie bardzo wiedząc o co chodzi.
- Gdzie mam cię zaprosić na "randkę" po sesji ???
- Mnie się pytasz ? Wymyśl coś, panie przystojny i inteligentny.
- Nazwałaś mnie przystojnym ? - zapytał, z głupim uśmieszkiem
- Niech ci to podniesie, twoje i tak już duże ego. Do zobaczenia na sesji. - Po tym pożegnaniu udałam się na małe zakupy. Muszę się w końcu chłopakom pokazać z jak najlepszej strony.
- Oh .... Candice. Chodzę już po sklepach dwie godziny, i nic nie mogę znaleźć. Znjadź coś w necie. - nawijałam do telefonu.
- H&M ? Biała bluzka w niebieskie paski, i do tego ..... - usłyszałam odgłos stukania w klawiaturę - koronkowe shorty. Założysz te fioletowe baleriny i będzie ok.
- One są niebieskie ! I są Nicholasa Kirkwooda. !
- Ok. Pa. Zadzwoń jak będzie po wszystkim. Kocham. - schowałam moje białe Blackberry do torby i poszłam do H&M
- Więc, pozujecie, ale macie być, SOBĄ. Bądźcie naturalni. - dałam im wskazówki, po tym jak oficjalnie, wszyscy zostaliśmy sobie przedstawieni. - Pozwoliłam sobie przejrzeć wasze poprzednie sesje, i chciałbym, abyś ty - wskazałam na chłopaka burzą kręconych włosów - Harry ? Nie stój dzisiaj na środku, jeśli mógłbyś.
-Jasne. Już nawet mnie to męczy - Boże, od zawsze mniałam słabość do anglików. Raz nawet z takim jednym chodziłam i jego akcent ..... No nawet Harry może mu pozazdrościć. - To gdzie mam stać ?
-Może gdzieć na brzegu ? co wy na to, żeby po środku stanoł Niall i ... no niewiem .... kto jest chętny ?
-Może Liam ! - krzyknoł Niall, na co blondyn, swoją drogą mia bardzo ładny kolor włosów, odwrócił się ukazując, piękną dziewczynę, o nieskazitelnej cerze i wspaniałych kręconych włosach. - Liam. Staniesz po środku razem ze mną.
Irlandczyk przejoł kontrole, nad ustwieniem, a ja i brunetka nadal patrzyłyśmy się na siebie
-Wszystko ok ? - zapytał Zayn widząc jak stoje w bezruchu
- Nawet lepiej. Co ty tu robisz Dan ?
-Mogłabym zapytać cię o to samo Victorio.
_________________
Więc jest. Pisałam go z małymi trudnościami. Troszkę się rozleniwiłam i wiecie wakacje. Dokładniej to odsypiałam rok szkolny. Chyba jakiś krótki, ale nie chciałm żebyście dłużej czekali na ten TRZECI (dopiero ?!) rozdział. Postaram się dodawać częściej.
Zmieniałam wygląd głównej bohaterki. Po dłuższym namyśle, doszłam do wniosku, że ona bardziej pasuje, do tego co będzie się działo w jej przyszłości.
DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE WEJŚCIA
Kocham.
środa, 20 czerwca 2012
ROZDZIAŁ DRUGI
-Ehhh ..... no wejdź - przepuściłam go w drzwiach - myślałam, że to moja mama. Miała przyjść z moim rodzeństwem.
-Ładne to "zastępcze" mieszkanie.
-No .... chyba je wykupie - spojrzał się na mnie z powątpieniem - tak Zjan, stać mnie. Wiesz ile mi płacą ?
-Zayn. Z-A-Y-N - przelioterował - jesteś aż tak świetnym fotografem ?
-Wygogluj sobie moje nazwisko. Ok. Źle zaczęliśmy. Victoria Leibovitz - wyciągnełąm rękę do chłopaka
-Zayn Malik - uścisnął moją rękę - przyszedłem, porozmawiać o tej całej umowie.
-Emm ... ok. Siadaj - wskazałam na kanapę - napijesz się czegoś ?
-Herbaty.
-Jasne, to ... poczekaj tutaj, a ja pójdę do kuchni - zastanowiłam się czemu, jestem w obecności Malika taka .... speszona. Ja i on mamy tworzyć parę przez dwa lata.
-O czym myślisz ? - podskoczyłam na dźwięk głosu bruneta. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękne orzechowe oczy Malika. Co jak co, ale oczy to on ma ładne.
-O tej całej umowie - skrzywił się na te słowa - co zrobimy z tym fantem ?
-Nic - powiedział gorzko, a ja w tym czasie zalałam herbatę i podałam mu ją - oboje jesteśmy związani z Syco. Ty przez studia, które finansują, ja przez rozwiązanie zespołu. Nie zrobię tego chłopakom ...... fanom.
-Rozumiem. Też nie mam wyjścia, bo chcę iść na te studia, a bez pomocy mamy nie dam rady.
-Jest jeszcze, jedno ale. My nic o sobie nie wiemy - westchonł i napił się napoju
-Plus do tego, co na to twoi przyjaciele ? Tak szybko z wami zamieszkam .... podobno ....
Wzruszył ramionami na moje słowa.
-A najgorsze jest to, że muszę przestać kręcić z Rebeccą ...
-Słucham ?! Mamy UDAWAĆ szczęśliwy związek, przez dwa lata, a ty przejmujesz się, że laska nie da ci dupy ?!!! - spojrzał na mnie co najmniej, jakbym zabiła mu matkę.
-Słucham ?! Jesteś pełnoletnia, a matka decyduje, za Ciebie !!!
-Że, to niby ja jestem winna ?! A ty, kurwa ?! Podpisujesz co popadnie, a później wielki obrażony na cały świat. Książę się znalazł.
-No, chyba cię kurwa, pojebało !!!!!!!
-Wypierdalaj !!!!!!!!!! W życiu nie będziemy parą .... po moim trupie !!!!!!!!!! - kolejny mój krzyk, przerwał dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i jednocześnie wyprosić Malika, z mieszkania
-O.! Widzę, że rozmawialiście ! To ja nie będę przeszkadzać. Masz dzieciaki. Jutro o 15 mają być na lotnisku w Heathrow. Żegnam - stałam zszokowana. Od kiedy moja matka mówiła do mnie jak do partnera biznesowego. Zgarnęłam Amy i Jo do domu, patrząc jak mama wsiada do windy i odjeżdża. Prawdopodobnie zobaczę ją dopiero za kilka miesięcy, ale nie miałam ochoty na żegnanie się z nią, jakby nie wiadomo kim była. Tym bardziej po wydarzeniach z ostatnich godzin. Usłyszałam pisk Amy i zdębiałam, po raz enty, dzisiejszego dnia. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Amanda wisiała na Maliku, jej twarz nie pokazywała, że w najbliższym czasie go puści. Za to twarz samego zainteresowanego też nie był zadowolona. Brunet był już zirytowany, ja zresztą też. Nie chciałam go w tym mieszkaniu, ani minuty dłużej.
-Amy, Zayn - to imię z powodu złości na Mulata, ciężko przeszło mi przez gardło - musi już iść. Ma wywiad razem z ....
-Chłopakami z One Direction - powiedział i wyszedł, rzucając przepraszające spojrzenie mojej siostrze.
-To gdzie śpimy ? - zapytała blondynka. Wzruszyłam ramionami i wiziełam Jo na ręce a Amy, pchnęłam na górę. Dziewczynka otworzyła jedyne drzwi na piętrze, i weszła do środka. Obie oniemiałyśmy. Tu jest po prostu pięknie. Jedyna oaza spokoju w tym domu, jest tylko moja. Sypialnia była w odcieniach czerni i bieli, przełamanej z beżem. Wielkie łóżko stało pomiędzy dwoma szafeczkami nocnymi. Po prawej stronie znajdowała się wielka szafa wbudowana w ścianę. Mała pchnęła drzwi znajdujące się naprzeciw szafy - JA TU ZAMIESZKAM ! TU JEST BOSKO !!!!!! - krzyczała
-Dobra młoda. Może kupię to mieszkanie, to wtedy tu zamieszkasz. - jak się okazało, za drzwiami była moja OSOBISTA łazienka. Utrzymana w kolorze brązu i bieli z wielką wanną na środku i umywalką po prawej stronie. Na ścianie były trzy duże okna, z widokiem na jakże cudowny ale deszczowy Londyn.
Po lamentach małej, że musi jechać do "głupiej Nowej Zelandii", moje rodzeństwo poszło spać. Ja natomiast, rozkoszowałam się cudowną kąpielą w mojej cudownej wannie. Zdecydowanie nadużywam słowa "cudownie". Muszę to zmienić. Zmęczona, po długim i pełnym ekscesów dniu, padłam na łóżko obok Johnnego i Amandy.
-Ładne to "zastępcze" mieszkanie.
-No .... chyba je wykupie - spojrzał się na mnie z powątpieniem - tak Zjan, stać mnie. Wiesz ile mi płacą ?
-Zayn. Z-A-Y-N - przelioterował - jesteś aż tak świetnym fotografem ?
-Wygogluj sobie moje nazwisko. Ok. Źle zaczęliśmy. Victoria Leibovitz - wyciągnełąm rękę do chłopaka
-Zayn Malik - uścisnął moją rękę - przyszedłem, porozmawiać o tej całej umowie.
-Emm ... ok. Siadaj - wskazałam na kanapę - napijesz się czegoś ?
-Herbaty.
-Jasne, to ... poczekaj tutaj, a ja pójdę do kuchni - zastanowiłam się czemu, jestem w obecności Malika taka .... speszona. Ja i on mamy tworzyć parę przez dwa lata.
-O czym myślisz ? - podskoczyłam na dźwięk głosu bruneta. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękne orzechowe oczy Malika. Co jak co, ale oczy to on ma ładne.
-O tej całej umowie - skrzywił się na te słowa - co zrobimy z tym fantem ?
-Nic - powiedział gorzko, a ja w tym czasie zalałam herbatę i podałam mu ją - oboje jesteśmy związani z Syco. Ty przez studia, które finansują, ja przez rozwiązanie zespołu. Nie zrobię tego chłopakom ...... fanom.
-Rozumiem. Też nie mam wyjścia, bo chcę iść na te studia, a bez pomocy mamy nie dam rady.
-Jest jeszcze, jedno ale. My nic o sobie nie wiemy - westchonł i napił się napoju
-Plus do tego, co na to twoi przyjaciele ? Tak szybko z wami zamieszkam .... podobno ....
Wzruszył ramionami na moje słowa.
-A najgorsze jest to, że muszę przestać kręcić z Rebeccą ...
-Słucham ?! Mamy UDAWAĆ szczęśliwy związek, przez dwa lata, a ty przejmujesz się, że laska nie da ci dupy ?!!! - spojrzał na mnie co najmniej, jakbym zabiła mu matkę.
-Słucham ?! Jesteś pełnoletnia, a matka decyduje, za Ciebie !!!
-Że, to niby ja jestem winna ?! A ty, kurwa ?! Podpisujesz co popadnie, a później wielki obrażony na cały świat. Książę się znalazł.
-No, chyba cię kurwa, pojebało !!!!!!!
-Wypierdalaj !!!!!!!!!! W życiu nie będziemy parą .... po moim trupie !!!!!!!!!! - kolejny mój krzyk, przerwał dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i jednocześnie wyprosić Malika, z mieszkania
-O.! Widzę, że rozmawialiście ! To ja nie będę przeszkadzać. Masz dzieciaki. Jutro o 15 mają być na lotnisku w Heathrow. Żegnam - stałam zszokowana. Od kiedy moja matka mówiła do mnie jak do partnera biznesowego. Zgarnęłam Amy i Jo do domu, patrząc jak mama wsiada do windy i odjeżdża. Prawdopodobnie zobaczę ją dopiero za kilka miesięcy, ale nie miałam ochoty na żegnanie się z nią, jakby nie wiadomo kim była. Tym bardziej po wydarzeniach z ostatnich godzin. Usłyszałam pisk Amy i zdębiałam, po raz enty, dzisiejszego dnia. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Amanda wisiała na Maliku, jej twarz nie pokazywała, że w najbliższym czasie go puści. Za to twarz samego zainteresowanego też nie był zadowolona. Brunet był już zirytowany, ja zresztą też. Nie chciałam go w tym mieszkaniu, ani minuty dłużej.
-Amy, Zayn - to imię z powodu złości na Mulata, ciężko przeszło mi przez gardło - musi już iść. Ma wywiad razem z ....
-Chłopakami z One Direction - powiedział i wyszedł, rzucając przepraszające spojrzenie mojej siostrze.
***
-To gdzie śpimy ? - zapytała blondynka. Wzruszyłam ramionami i wiziełam Jo na ręce a Amy, pchnęłam na górę. Dziewczynka otworzyła jedyne drzwi na piętrze, i weszła do środka. Obie oniemiałyśmy. Tu jest po prostu pięknie. Jedyna oaza spokoju w tym domu, jest tylko moja. Sypialnia była w odcieniach czerni i bieli, przełamanej z beżem. Wielkie łóżko stało pomiędzy dwoma szafeczkami nocnymi. Po prawej stronie znajdowała się wielka szafa wbudowana w ścianę. Mała pchnęła drzwi znajdujące się naprzeciw szafy - JA TU ZAMIESZKAM ! TU JEST BOSKO !!!!!! - krzyczała
-Dobra młoda. Może kupię to mieszkanie, to wtedy tu zamieszkasz. - jak się okazało, za drzwiami była moja OSOBISTA łazienka. Utrzymana w kolorze brązu i bieli z wielką wanną na środku i umywalką po prawej stronie. Na ścianie były trzy duże okna, z widokiem na jakże cudowny ale deszczowy Londyn.
Po lamentach małej, że musi jechać do "głupiej Nowej Zelandii", moje rodzeństwo poszło spać. Ja natomiast, rozkoszowałam się cudowną kąpielą w mojej cudownej wannie. Zdecydowanie nadużywam słowa "cudownie". Muszę to zmienić. Zmęczona, po długim i pełnym ekscesów dniu, padłam na łóżko obok Johnnego i Amandy.
wtorek, 19 czerwca 2012
ROZDZIAŁ PIERWSZY
-Ale, że co ?! Ja ich nawet nie znam ! Nie lubię takiej muzyki !!!! Może niech Amy będzie dziewczyną tego lalusia !
-Twoja mama, wymyśliła cały ten fortel - stwierdził Cowell
-A TY SIĘ KURWA NA TO ZGODZIŁEŚ ?! - wykrzyczał mu w twarz mulat
-ZAYN ! Nie tym tonem. Wolno mi wszystko. W umowie którą podpisałeś, jest wszystko napisane. Wystarczy czytać to co się podpisuje, a nie rozdawać autografy na prawo i lewo.
-A co ja mam do tego ????
-Chciałaś być samodzielna, więc ta umowa sfinansuje ci studia, i masz swoje konto na swoje wydatki. - stwierdziła spokoje moja "mama"
-Nienawidzę cie. Tak strasznie cię nienawidzę. Gdzi....
-Tu są klucze do twojego tymczasowego mieszania. -podał mi pęk kluczy i karteczkę z adresem - Plan jest taki. Zrobisz chłopakom zdjęcia do magazynu, później spodobasz się Zaynowi, i stworzycie parę. Przeprowadzisz się do ich wspólnego domu.
-Ile to całe udawanie ma trwać ?
-Dwa lata
-KURWA ILE ?! - brunet chyba się zdenerwował, bo wyszedł trzaskając drzwiami
-Vicky, przenocuję u ciebie, bo dopiero jutro mamy samolot.
-Dokąd jedziemy ?
-Ty zostajesz z Zaynem. Ja z dzieciakami jadę do Nowej Zelandii.
-Słucham ?! Chyba żartujesz !!! W takim razie dzieciaki śpią dzisiaj u mnie, a ty możesz iść spać do hotelu ! I nawet nie chce słyszeć, że się nie zgadzasz. Mam prawo spędzić z nimi ostatnie godziny.
-Przywiozę je do ciebie. Teraz jadę poszukać hotelu, na który tak nalegasz.
-Twoja mama, wymyśliła cały ten fortel - stwierdził Cowell
-A TY SIĘ KURWA NA TO ZGODZIŁEŚ ?! - wykrzyczał mu w twarz mulat
-ZAYN ! Nie tym tonem. Wolno mi wszystko. W umowie którą podpisałeś, jest wszystko napisane. Wystarczy czytać to co się podpisuje, a nie rozdawać autografy na prawo i lewo.
-A co ja mam do tego ????
-Chciałaś być samodzielna, więc ta umowa sfinansuje ci studia, i masz swoje konto na swoje wydatki. - stwierdziła spokoje moja "mama"
-Nienawidzę cie. Tak strasznie cię nienawidzę. Gdzi....
-Tu są klucze do twojego tymczasowego mieszania. -podał mi pęk kluczy i karteczkę z adresem - Plan jest taki. Zrobisz chłopakom zdjęcia do magazynu, później spodobasz się Zaynowi, i stworzycie parę. Przeprowadzisz się do ich wspólnego domu.
-Ile to całe udawanie ma trwać ?
-Dwa lata
-KURWA ILE ?! - brunet chyba się zdenerwował, bo wyszedł trzaskając drzwiami
-Vicky, przenocuję u ciebie, bo dopiero jutro mamy samolot.
-Dokąd jedziemy ?
-Ty zostajesz z Zaynem. Ja z dzieciakami jadę do Nowej Zelandii.
-Słucham ?! Chyba żartujesz !!! W takim razie dzieciaki śpią dzisiaj u mnie, a ty możesz iść spać do hotelu ! I nawet nie chce słyszeć, że się nie zgadzasz. Mam prawo spędzić z nimi ostatnie godziny.
-Przywiozę je do ciebie. Teraz jadę poszukać hotelu, na który tak nalegasz.
***
Wchodząc do mieszkania nie spodziewałam się takich luksusów, jak na lokal tymczasowy. Wchodziło się od razu do wielkiego salonu, na środku którego stała wielka kanapa a na przeciwko niej znajdował się telewizor we wnęce, łudząco przypominają kominek. Wszystko stało na szarych panelach, a pod kanapą był też szary - dywan.
Idąc dalej przeszłam przez korytarzyki znalazłam się w wielkiej jadalni połączonej z kuchnią. Po lewej stronie stołu, stały kręcone schody, prowadzące na następne piętro, na którym pewnie znajdowała się moja sypialnia i łazienka.
Obeszłam całą kuchnie i byłam w niebie ! Mimo iż miałam zawsze pieniędzy pod dostatkiem to mama raczej nie kwapiła się do kupienia nam takiego apartamentu. I pomyśleć, że to był tylko lokal tymczasowy. Właśnie. Jak ja mogłam się zgodzić na przyjazd do Anglii. Powinnam być tak domyślna, i wiedzieć, że to musi być podstęp. Ale przecież mam osiemnaście lat. Muszę chyba znaleźć jakiegoś prawnika. Zajn czy jak mu tam też powinien. Musimy się z tego wykaraskać. Nie po to przyjechałam do Londynu, żeby użerać się z jakimś typem, który ..... Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi. Otwierając je, przekonana, że to mama z dzieciakami rzuciłam tylko :
-Nawet nie wchodź do środka.
-Yyy ..... chciałem pogadać
Natychmiast wychyliłam się zza drzwi i ujrzałam przed sobą twarz, którą kilka godzin temu znienawidziłam.
--------------------------
MÓJ TT : https://twitter.com/#!/zayn_hair
--------------------------
MÓJ TT : https://twitter.com/#!/zayn_hair
PROLOG
Czy wy też padliście ofiarą swojej matki i właściciela wytwórni Syco ?
Pewnie nie. A wiecie dlaczego ?
Bo normalna matka, wypromowałaby swoje dziecko przez jakąś kariere modelki, albo coś takiego. Tym bardziej, jeżeli ta "matka" jest wysokiej klasy fotografem, znanym na całym świecie. Ale nie ! Moja musi być odmieńcem! Zawarła pakt z Simonem Cowellem, mimo iż jestem poełnoletnia, ale jej to chyba wcale nie przeszkadzało.
Co teraz nie wiem, wszystko zależy od takiego jednego dupka, z którym, moja droga związała się przez jedną umowę.
Pewnie nie. A wiecie dlaczego ?
Bo normalna matka, wypromowałaby swoje dziecko przez jakąś kariere modelki, albo coś takiego. Tym bardziej, jeżeli ta "matka" jest wysokiej klasy fotografem, znanym na całym świecie. Ale nie ! Moja musi być odmieńcem! Zawarła pakt z Simonem Cowellem, mimo iż jestem poełnoletnia, ale jej to chyba wcale nie przeszkadzało.
Co teraz nie wiem, wszystko zależy od takiego jednego dupka, z którym, moja droga związała się przez jedną umowę.
BOHATEROWIE
GŁÓWNI BOHATEROWIE
Victoria "Vicky" Leibovitz
Zwariowana siedemnastoletnia letnia dziewczyna, urodzona w Nowym Jorku. Wielkie miasto nauczyło ją robić wspaniałe zdjęcia, czasami nawet lepsze niż robi jej mama. Najmłodszy fotograf w historii, który współpracuje z Vanity Fair, Vogue, Rolling Stone i National Geographic. Poznała już bardzo wiele gwiazd światowego wybiegu, jak i ekranu. Przenosi się do Londynu, do najlepszej szkoły fotografii na świecie. Mama bardzo ją w tym wspiera, lecz nie wie, że uknuła podły plan rozsławienia córki. Plan ten doszczętnie psuje ich kontakt.
Zayn Malik
Obdarzony niesamowitym głosem osiemnastolatek, urodzony w Bradford. Jest w połowie pakistańczykiem, a w połowie brytyjczykiem, muzułmanin, razem z czterema przyjaciółmi tworzy brytyjsko-irlandzki boysband o nazwie One Direction. Uważa, że One Direction jest najlepszą rzeczą jaka go spotkała. Niestety nie spodziewa się co przyniesie mu życie. One Direction stawia na pierwszym miejscu. Odkąd skończył 15 lat, pali, a od roku zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Każdy jego związek nie trwa dużej niż miesiąc. Stara się zmieniać lecz pokusa jest zbyt silna.
Niall Horan
Wiecznie głodny osiemnastolatek, który nie wyobraża sobie życia bez Nandos i chłopaków z One Direction. Jako jedyny z zespołu jest irlandczykiem, urodzonym w Mullingar. Przez Nialla, chłopaki muszą codziennie odwiedzać sklep i uzupełniać lodówkę. Uważa, że jest najbrzydszy z One Direction, z czym nikt się nie zgadza. Jest naturalnym brunetem, włosy farbuje od dwunastego roku życia. Najlepiej dogaduje się z Zaynem, a fani nazywają ich Ziall. Tak jak reszta chłopaków, zawiódł się na Simonie Cowellu. W dodatku pluje sobie w brodę, za to, że podpisali umowę z wytwórnią Syco.
Louis "Lou" Tomilnson
Najstarszy członek One Direction. Ma dziewiętnaście lat, ale nigdy nie chce dorosnąć. Najbardziej z zespołu uwielbia Harrego, i razem zachowują się jakby byli parą. Jego dziewczynie nie przeszkadza Larry Stylinson, nawet ją to śmieszy. Uwielbia marchewki i paski, ma na ich punkcie prawdziwego fioła. Nienawidzi swojej wytwórni. Ma mieszane uczucia co do Simona Cowella. Stwórca One Direction, a jednocześnie największa zmora tego zespołu, uprzykrza życie chłopakom jak tylko może. Niestety tylko on wie dlaczego tak postępuje.
Liam Payne
Osiemnaście lat temu urodził się w jednym z Wolverhamptonskich szpitali. Był studentem City of Wolverhampton College. Najrozważniejszy chłopak z zespołu. Uważany jest za tatę 1D. Nikt nie rozumnie jego strachu przed łyżkami, lecz mówi, że jeżeli jego dziewczyna poprosiłaby go żeby użył łyżki, zrobiłby to. Lody je widelcem. Jest romantyczny. Jego najlepszym przyjacielem jest Zayn, ich relacje fani nazywają Ziam. Razem z resztą One Direction, nie cierpi Syco, ale ma mieszane uczucia co do Simona Cowela.
Harry Styles
Najmłodszy, bo siedemnastoletni członek brytyjsko-irlandzkiego boysbandu. Swoje loki uważa za świętość, ponieważ przyciągają kobiety. Pewnego razy chłopcy zrobili mu kawał prostując włosy podczas snu, na co zareagował płaczem, gdy tylko się obudził. Kocha marynarki, tak samo jak Louis paski i marchewki. Chciałby umówić się z fanką. Kocha Larrego Stylinsona. Najlepiej dogaduje się z Lou.
Danielle Peazer
Dwudziestocztero letnia tancerka, dziewczyna Liama. Przyjaźni się z Eleanor Calder. Razem z lubą Louisa, zaprzyjaźnia się z Vicky i pomagają jej odnaleźć w wielkim przekręcie, wytwórni Syco i Simona Cowella.
Namawia chłopaków do zmiany wytwórni i menagerów.
Eleanor Calder
Osiemnastoletnia dziewczyna Louisa. Studiuje w Manchesterze, jest też modelką na pół etatu. Podobnie jak Danielle, zaprzyjaźnia się z Vicky i pomaga odnaleźć się w przekręcie, wykreowanym przez mamę Victorii i Syco. Wielka fanka Starbucksa, najbardziej uwielbia czekoladowe Shake'i.*
Anna-Lou "Annie" Leibovitz
Czterdziesięciosześcioletnia mama Victorii, słynny fotograf. Rozwiodła się z mężem kiedy urodziła najmłodsze dziecko. Dużo podróżuje. Pragnie aby jej najstarsza córka była kimś, więc zawiera umowę z Simonem Cowellem i wytwórnią Syco. Ma jeszcze dwójkę dzieci. Dziesięcioletnią Amy, i sześcioletniego Johnnego.
POSTACIE EPIZODYCZNE :
Simon Cowell
Amanda "Amy" Leibovitz
Johnny "Jo" Leibovitz
*Informacja zmyślona
Subskrybuj:
Posty (Atom)
